|
Cześć Tomek, zgadzam się z Tobą, że bez sensu będzie standaryzować pracę przezbrojeń czy konserwacji maszyn na takim samym poziomie jak np. na linii produkcyjnej gdzie za każdym razem niemal takie same czynności są powtarzane kilkaset razy w ciągu dnia. Oczywiście dążenie do takiej dokładności jak na powyższej przykładowej linii jest nie logiczne - zbyt dużo nakładów pracy na osiągnięcie w tym przypadku zbyt dokładnego poziomu stanbdaryzacji przyniosło by nie wiele korzyści, ale jeżeli wyjdziemy z założenia, że powtarzalność wykonywanych róchów jest mniejsza, wprawa przy ich wykonywaniu również to musimy poszukać innego poziomu dokładności.
Poziom dokładności standaryzacji wykonywanych czynności w utrzymaniu ruchu może zostać jak najbardziej osiągnięty z tym że nie na poziomie metod MTM1 czy MTM UAS, tylko na poziomie modułów standardowych czyności MTM UAS, MEK lub nawet jesszcze wyżej, np:
wymiana jakiejś formy wtryskarskiej wymaga zawsze wykonania czynności w minimalnym zakresie, przykładowo: 1. ustalić z planu pracy jaka forma ma być zamontowana 2. znaleźć ją w magazynie form 3. przetransportować za pomocą wózka do wtryskarki 4. wyłączyć wtryskarkę 5. odpiąć instalację zasilającą 6. odkręcić formę demontowaną 7. wyczyścić maszynę 8. zamontować drugą formę, podpiąć itd....
w w/w ogólnym opisie czynności są potrzebne do wykonania konkretne czynności elementarne + czynności trudne do przewidzenia lub nie występujące za każdym razem tak samo, dlatego też w zakresie analizowania czynności nie wyglądających zawsze tak samo być może wystarczy uwzględnić wielkości wpływające z odpowiednim naddatkiem gdzie uwzględnionych zostanie kilka możliwych metod do wystąpienia. Wtedy będziemy mieli nadal czasy i metody pracy liczone na podstawie tego samego punktu odniesienia jakim są normy ruchów MTM (sprawdzone już na tysiącach stanowisk)...
...efekt końcowy: mamy standard na wystarczającym poziomie jeżeli chodzi o konkretne czynności, czas potrzebny na jej wykonanie i dokładny opis tego co ma być zrobione
kwestia tylko chyba pozostaje taka ile czasy zajęło by Tobie ustalenie takiego standardu według analiz MTM, a ile na podstawie najprostszego chronometrażu? czasochłonność tworzenia analiz MTM w utrzymaniu ruchu zależy od tego z czym będziesz zaczynał: 1. jeżeli z MTM1 to bardzo długo - wogóle nie ma sensu 2. z UAS - znacznie szybciej ale też nie wystarczająco szybko 3. z modułami standardowymi UAS lub MEK - jeszcze szybciej - w wielu przypadkach już zadowalające tempo i wynik 4. z modułami UAS lub MEK, które są już przygotowane do czynności związanych z konkretnymi pracami typu przezbrojenia, konserwacje, usuwanie awarii, - szybciej będziesz robił analizy niż dokonywał pomiaru chronometrażem, a przy okazji masz opisany dokładnie przebieg czynności, co za tym idzie standard - przyjętą konkretną metodę, którą w razie wątpliwości czy konieczności modyfikacji można łatwo i szybko zmienić, no i oczywiście czas który jest potrzebny na wykonanie pracy według przyjętego standardu.
tak na zakończenie: rozwiązania tego typu są stosowane w remontach statków, maszyn, urządzeń pracujących w rafineriach. Rozmawiałem kiedyś z człowiekiem, który od wielu lat stosował MEK do liczenia czasochłonności remontów statków w (firma remontowa w Niemczech) - mówił, że było to jedyne możliwe rozwiązania do liczenia w rzeczywistych czasów i ustalania czynności do wykonania.
|